A klasa piła nżna

W niedzielnych meczach II kolejki ligi okręgowej Szaflary wygrały 3:2 derbowe, wyjazdowe spotkanie z Huraganem Waksmund. W Przyszowej trzy punkty zainkasowali Czarni Czarny Dunajec. Jordan Jordanów rzutem na taśmę uratował remis w starciu przed własną publicznością z Ujanowicami. Wysokiej porażki w Pasierbcu doznał Granit Czarna Góra. 

Huragan Waksmund – LKS Szaflary 2:3 (1:3)

Bramki: 0:1 Gałdyn 30, 0:2 M. Rusnak 36, 0:3 F. Kamiński 38, 1:3 Urban 40, 2:3 Byrnas 65 z karnego.

Huragan: Brynas – D. Wójciak (65 J. Mroszczak), Kucharski, Grzechynka, Kadzik – O. Kamiński, D. Antolak, Zagata (76 Szeliga), B. Mroszczak – Kolasa, Urban (60 Niverton).

Szaflary: Gawron – K. Kantor, Rzepka, Baboń (25 M. Rusnak), Marek (65 Kobylarczyk) – Pawlikowski, Gałdyn, Szymkowiak, P. Kamiński (80 A. Kamiński) – F. Kamiński, Lubelski (70 S. Rusnak).

Jak padły bramki ?

0:1 30 min – Szymkowiak podał za plecy obrońców do Gałdyna, a ten wygrywa pojedynek sam na sam z Byrnasem.

0:2 36 min – Lubelski z rzutu rożnego, a Marcin Rusnak z bliska trafia do bramki.

0:3 37 min – Szymkowiak idealnie zagrał prostopadle do F. Kamińskiego, ten nawinął obrońcę i wygrał pojedynek z bramkarzem.

1:3 39 min – z pozoru niegroźnej sytuacji Urban z 8 metrów uderza celnie w dalszy róg bramki gości.

2:3 65 min – faul Kobylarczyka na Kolasie. Rzut karny wykorzystuje Byrnas

- Mieliśmy jasno określony plan na mecz, który do momentu pierwszej straconej bramki realizowaliśmy z powodzeniem. Wyszliśmy nieco zmienionym systemem w obronie, które według mnie wyglądało dobrze. Natomiast błędy w kryciu spowodowały utratę trzech bramek. Fajnie, że jeszcze przed przerwą zdobyliśmy gola na 1:3, który dawał nam nadzieję na dobry wynik. Próbowaliśmy zdobywać kolejne bramki, stwarzając sobie do tego sytuacje. Niestety udało zdobyć nam się tylko jedną. Trzeba jednak przyznać, że przeciwnik wyprowadzał groźne kontry, które też mogły się dla nas źle skończyć. Podsumowując i mówiąc ogólnikowo kibice mieli przyjemność obejrzeć spotkanie na bardzo dobrym poziomie - powiedział po spotkaniu trener Huraganu, Radosław Antolak. 

- Mecz na pewno mógł się podobać. Pierwsza połowa to bardzo dobra gra z naszej strony. To zaowocowało zdobyciem trzech bramek. Niestety później chwila dekoncentracji i niepotrzebna strata gola tuż przed przerwą. Druga połowa to zaś więcej emocji. Dużo walki, mniej grania w piłkę. Mimo to potrafiliśmy stworzyć sobie wiele dogodnych sytuacji do strzelenia bramki. Niestety zabrakło skuteczności. Na szczęście nie przeszkodziło to w zwycięstwie i zdobyciu kompletu punktów na bardzo trudnym terenie - ocenił szkoleniowiec Szaflar, Michał Kantor. 

Krokus Przyszowa – Czarni Czarny Dunajec 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Pająk 28

Czarni: Gogola – Pachabut, Palenik (88 D. Bukowski), Szwajnos, Cikowski - Wszołek, Strączek, Sz. Bukowski, Kobylak (60 M. Bukowski), Wesołowski - Pająk

Jak padła bramka?

0:1 28 min - duet Pająk – Wesołowski rozpracował defensywę gospodarzy i  pierwszy z wymienionych wpisuje się na listę strzelców.

Jordan Jordanów – AKS Ujanowice 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Bukowiec 44 z karnego, 1:1 Ryś 90+4 min.

Jordan: Kotlarz – Ryś, Drozd (72 Radoń), Łaczek (46 Lubiński), K. Rapta ŻK - Jochymek, Wróbel ŻK, Szklany, Kulak, T. Rapta (86 Czubin) - Kowalcze (80 Kołodziejczyk)

Ujanowice: M. Gwiżdz – A. Filipek, R. Gwiżdż (80 Pławecki), P. Oleksy , Augustyn - Kmiecik, Gołąb, Kiławiec (86 S. Oleksy ŻK), Czaja (58 A. Stach ŻK), P. Filipek (65 Krzyżak) - Bukowiec (72 P. Stach)

Jak padły bramki? 

0:1 44 min – po faulu na Czaii, rzut karny wykorzystuje Bukowiec

1:1 90+4 min – Ryś dopadł niedokładnie wybitą piłkę przez obrońców gości i uderzył nie do obrony.

Wierchy Pasierbiec – Granit Czarna Góra 5:1 (2:1)

Bramka dla Granitu: N. Sarna  6

Granit: D. Gogola – P. Sarna, K. Kiernosiak (55 Pawlica), J. Milon, Dzierżęga (80 Matoniak), Bigos, N. Sarna, Sołtys, Sz. Kiernoziak, Gryglak, A. Gogola

Granit już w 6 minucie objął prowadzenie za sprawą N. Sarny, któremu asystował S. Kiernoziak. To były jednak tylko miłe złego początki. W kolejnych fragmentach gole zdobywali już tylko gospodarze.