a podh-opole

HOKEJ. Orlik Opole będzie w sobotę i niedzielę kolejnym rywalem hokeistów MMKS Podhale Nowy Targ w rozgrywkach I ligi. Oba mecze rozegrane zostaną w stolicy polskiej piosenki i oba rozpoczną się o godzinie 18.30

To będzie starcie drużyn z pierwszych dwóch miejsce w tabeli. Po dotychczas rozegranych meczach, oba zespoły mają w dorobku 18 punktów. Tyle, że nowotarżanie wywalczyli to w sześciu spotkaniach, odnosząc w nich komplet zwycięstw. Orlik już w tym sezonie rozegrał 8 meczów i oprócz sześciu wygranych, poniósł też dwie porażki (z Legią Warszawa oraz KH Gdańsk).

- Na pewno stać nas na podtrzymanie passy zwycięstw. Musimy być jednak w pełni skoncentrowani. Drużyna z Opola potwierdziła już w tym sezonie, że grać w hokeja potrafi. Zwłaszcza istotny będzie początek pierwszego meczu, do którego przystąpimy po kilku godzinnej podróży. Ważne abyśmy dobrze "weszli" w mecz. Jestem jednak spokojny. Jeśli tylko zagramy na co najmniej takim poziomie jak w dotychczasowych spotkaniach to z Opola powinniśmy wrócić z sześcioma punktami. Taki jest nasz cel – zapowiada kapitan „Szarotek" Kasper Bryniczka.

Bryniczka był uczestnikiem spotkań pomiędzy MMKS Podhale a Orlikiem Opole przed dwoma laty. Wówczas w pamiętnym turnieju barażowym o awans do ekstraklasy dwukrotnie 7:2 i 6:4 zwyciężały „Szarotki" – Dobrze pamiętam te mecze i otoczkę jaka im towarzyszyła. Wtedy w Opolu ostrzono sobie „zęby" na awans. Ściągnięto wysokiej klasy zawodników jak np. Paweł Dronia. A my borykaliśmy się wówczas z dużymi problemami kadrowymi. Mimo to daliśmy radę, odnosząc dwa przekonujące zwycięstwa – przypomina Bryniczka.

Dziś w porównaniu z tamtymi spotkaniami składy obu drużyn znacząco się różnią. Zespół z Opola – którego obecnym szkoleniowcem jest Czech Milan Doleżalik - wydaje się personalnie mocniejszy. O sile tej drużyny stanowią, zawodnicy z przeszłością w ekstraklasie jak przykładowo bramkarz Piotr Jakubowski (były zawodnik m.in. GKS Tychy), utalentowany Maciej Rompkowski (Stoczniowiec Gdańsk) czy Rafał Bernacki (JKH Jastrzębie). – Te nazwiska jakoś nie robią na mnie większego wrażenia. Oczywiście mam do każdego z tych graczy szacunek, ale uważam, że my w kadrze mamy lepszych zawodników – kończy Bryniczka.