luban 2

PIŁKA NOŻNA. Przed nami kolejny – jeden z ostatnich już – weekendów z ligowymi rozgrywkami. Jak co tydzień przedstawiamy przedmeczowy raport z obozów podhalańskich drużyn od 3 ligi do B klasy.

III liga. Skazani na pożarcie?
Piłkarzy Wolskiego Lubania Maniowy w 13 kolejce spotkań grupy małopolsko-świętokrzyskiej czeka szalenie ciężkie zadanie. W sobotę o godzinie 13 podopieczni trenera Marka Żołędzia zagrają na boisku wicelidera tabeli i niepokonanego jeszcze w sezonie zespołu Łysicy Bodzentyn.

- Faktycznie ze statystycznego punktu widzenia za wiele szans nie mamy. Na szczęście wszystko zweryfikuje boisko i to od nas samych zależy jak się to spotkanie zakończy. Jestem dobrej myśli. Powiem więcej, chcemy zagrać o pełną pulę i naprawdę wierzę, że stać nas na to. W Andrychowie też nikt nam nie dawał szans na jakąkolwiek zdobycz punktową a pokusiliśmy się tam o zwycięstwo. Wierzę, że i tym razem uda się nam to powtórzyć – uważa trener Lubania Marek Żołądź.

Statystyki wyraźnie przemawiają za gospodarzami. Różnica w tabeli jaka dzieli obie drużyny to 9 miejsc i 13 punktów. Bilans dotychczasowych występów Łysicy to 6 zwycięstw i 6 remisów z kolei gracze Lubania jak do tej pory w 12 meczach odnieśli trzy zwycięstwa, odnotowali 2 remisy i ponieśli 7 porażek. Na remis za to wypada bilans ubiegło sezonowych pojedynków obu drużyn. Niemal rok temu (23 października) w Bodzentynie padł wynik bezbramkowy. Na wiosnę z kolei mecz na boisku w Maniowach zakończył się wynikiem 1:1.

Ewentualne zwycięstwo Lubania w Bodzentynie byłoby swego rodzaju rehabilitacją za zeszłotygodniowy bezbramkowy remis na swoim boisku ze Szreniawą Nową Wiśnicz. Ten wynik szeregach maniowian przyjęto z olbrzymimi niedosytem. Szczególnie zmotywowany jest napastnik Jacek Pietrzak – Jadę odkupić swoje winy. Jestem podwójnie zmotywowany i będę biegał za dwóch. Nie chcę patrzeć wstecz. Mam nadzieję, że tym razem jeżeli nadarzy się okazją bramkowa to ją wykorzystam – zapowiada 23 letni napastnik Lubania.

W sobotnim spotkaniu w szeregach Lubania raczej nie wystąpi Adam Gubała, który w spotkaniu ze Szreniawą doznał kontuzji. – Mam mocno stłuczone żebra. Nie sądzę, abym zdążył się wyleczyć już na sobotę – wyjaśnia środkowy obrońca zespołu z Maniów. Pozostali gracze są do dyspozycji szkoleniowca.


IV liga. Kolejne derby.
W 13 kolejce spotkań grupy wschodniej IV ligi dojdzie do trzeciego i zarazem ostatniego w tej rundzie derbowego pojedynku dwóch podhalańskich drużyn. W niedzielę w Zakopanem o godzinie 14 gospodarze podejmować będą Kotelnicę Watrę Białkę Tatrzańską. O wskazanie faworyta pokusić się trudno. – Wszystko zweryfikuje boisko. My ten mecz traktujemy jak każdy inny i jak w każdym powalczymy o zwycięstwo. Nie „pompujemy" atmosfery. Mamy za sobą dwa zwycięstwa – jedno w lidze i jedno w Pucharze Polski – i w dobrych nastrojach jedziemy do Zakopanego – zapowiada trener Watry Stanisław Strama, który oprócz Daniela Florka (nie zagra do końca rundy) będzie miał do dyspozycji wszystkich swoich zawodników.

W składzie Zakopanego w niedzielę zabraknie na pewno obrońcy Krzysztofa Pękali, który musi pauzować za czerwoną kartkę jaką ujrzał przed tygodniem. – Sam nie wiem jakim składem będę dysponował. To okaże się na przedmeczowej odprawie. Co tydzień mamy spore kłopoty z zestawieniem optymalnej „jedenastki". Niemniej chcemy wygrać to spotkanie, co pomoże nam osiągnąć cel na tę rundę jakim było zajęcie miejsca od 1 do 5. Na pewno goście tanio skóry nie sprzedadzą. To zespół grający twardo przez pełne 90 minut. Spodziewam się zaciętego pojedynku – uważa trener Zakopanego Marian Tajduś.

Wcześniej niż gracze z Zakopanego i Białki bo już o godzinie 11 wybiegną na boisko piłkarze lidera tabeli Porońca Poronin, którzy na swoim stadionie zmierzą się z rezerwami pierwszoligowej Sandecji Nowy Sącz. Poroninianie już przed tygodniem zapewnili sobie mistrzostwo jesieni. - Wszyscy wiedzą, że Poroniec to najlepsza drużyna ligi. Mówi już o tym każdy. Mówili też rywale, z którymi graliśmy. Budowa tego zespołu wygląda imponująco. W niedzielę faworytem będzie oczywiście zespół gospodarzy, ale my chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Mamy swoje plany na ten pojedynek – chwali poroninian trener gości Paweł Czarnecki w rozmowie z Dawidem Kuligiem na łamach oficjalnej strony internetowej Porońca.

W drużynie trenera Tomasza Rogali zabraknie w niedzielę wciąż leczącego kontuzję dłoni Marcina Cudzicha. Do dyspozycji szkoleniowca jest już za to Robert Drąg.

V liga. W Nowym Targu o "sześć" punktów
Z trzech podhalańskich drużyn w 13 kolejce spotkań tylko NKP Podhale Nowy Targ będzie gospodarzem meczu. Drużyna trenera Krzysztofa Leśniakiewicz w bardzo istotnym dla dolnych rejonów tabeli pojedynku zagra z LKS Kobylanką. W przypadku zwycięstwa nowotarżanie odskoczą nieco od strefy spadkowej. – Jesteśmy świadomi stawki o jaką toczyć się będzie to spotkanie. Interesuje nas tylko i wyłącznie pełna pula. Z takim przeciwnikiem i to w dodatku na swoim boisku musimy wygrać. Po zeszłotygodniowym remisie w Witowicach Dolnych z jednej strony jest spory niedosyt, ale z drugiej widać, że coś wreszcie drgnęło w naszej grze - podkreśla kapitan NKP Marcin Bobek.

Jordan Jordanów i LKS Szaflary zagrają na boisku rywali. Pierwsi zmierzą się z ULKS Korzenna, drudzy z Ogniwem Piwniczna.

A klasa. Pożegnanie jesieni
W ostatniej kolejce spotkań rundy jesiennej hitem powinno być starcie w Waksmundzie, gdzie Huragan zagra z Lubaniem Tylmanowa. Obie drużyny legitymują się takim samym dorobkiem 22 punktów. Obie też mają sporo do udowodnienia po ostatnich meczach, w których Huragan aż 0:5 przegrał w Rabie Wyżnej a Lubań 1:2 u siebie z Jarmutą Szczawnica. Świeżo „upieczeni" mistrzowie jesieni, piłkarze Wiatru Ludźmierza zagrają w Czarnym Dunajcu z Czarnymi. Będzie to szczególne spotkanie dla szkoleniowca ludźmierzan Pawła Podczerwińskiego, który jest rodowitym czarnodunajczanem a w przeszłości prowadził drużynę Czarnych. W Ostrowsku dojdzie do starcie beniaminków: Dunajec zagra ze Skawianinem Skawa. W Szczawnicy Jarmuta podejmuje rewelacyjny w tej rundzie zespół Babiej Góry Lipnica Wielka, w Czarnej Górze Granit zagra z wiceliderem Orkanem Raba Wyżna, w Rabce gospodarze Wierchy zmierzą się z Bystrym Nowe Bystre a w Kacwinie świetnie spisująca się w ostatnich tygodniach Błyskawica gościć będzie zamykającą tabelę drużynę Zapory Kluszkowce

B klasa. Unia przypieczętuje mistrzostwo jesieni?
W ostatniej serii spotkań pierwszej części sezonu największą zagadką jest to kto zapewni sobie pierwsze miejsce na półmetku rozgrywek w grupie zachodniej. Szansę mają na to aż cztery zespoły. Dwa z nich zmierzą się w bezpośrednim meczu: Unia Naprawa, która przewodzi w tabeli zagra na swoim boisku z mającą jedynie punkt mniej na koncie Koroną Piekielnik. Szansę na mistrza jesieni mają jeszcze KS Chabówka – zagra na swoim stadionie z Szarotką Rokociny Podhalańskie - oraz Skalni Zaskale, których formę sprawdzi w Jabłonce tamtejsza Orawa.