lub - tym 1

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze Wolskiego Lubania Maniowy pozostają wciąż bez punkt w rozgrywkach grupy małopolsko - świętokrzyskiej III ligi. Dzisiaj podopieczni trenera Marka Żołędzia przegrali w Muszynie z Popradem 1:2 tracąc decyującego gola w 5 minucie doliczonego czasu gry!

Maniowianie liczyli, że uda się im wreszcie przełamać serię niepowdzeń. Niestety i tym razem - mimo wyrównanego przez większość czasu spotkania - przyszło im poczuć gorycz przegranej.

Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 1:0. W drugiej Lubań odważniej zaatakował. W 58 min bliski szczęścia był Komorek, ale po jego strzale piłka trafiła w poprzeczkę. Siedem minut później do remisu doprowadził Hałgas. Do regulaminowych 90 minut arbiter doliczył aż 5 minut gry mimo iż sygnalizował 3 minuty. I właśnie w ostatniej akcji pojedynku maniowianie stracili drugiego gola.

Poprad Muszyna - Wolski Lubań Maniowy 2:1 (1:0)
1:0 Szambelan 18, 1:1 Hałgas 65, 2:1 Ciężkowski 90 + 5. 
Lubań: Okręglak - Gołdyn, Gubała, Gąsiorek, Górecki - Komorek (78 Firek), Krzystyniak (58 Budz), Bachleda (58 Bobak), Hałgas - Świerzbiński (90 Jandura), Pietrzak.

Jak padły bramki?
1:0 18 min - Podgórniak dośrodkowuje z rzutu wolnego w pole karne Lubania, tam piłkę głową trąca Szambelan i futbolówka wpada do bramki Okręglaka.
1:1 65 min - Hałgas uderza precyzyjnie z rzutu wolnego z 25 metrów.
2:1 90+ 5 min - ostatnia akcja gości, prawą stroną, centra w pole karne do Ciężkowskiego, który nie daje szans z najbliższej odległości Okręglakowi.

Zdaniem trenera:
Marek Żołądź, Lubań: Nie umiem nic powiedzieć po tym meczu. Jest mi poprostu najzwyczajniej żal chłopaków, którzy po raz kolejny zostawili zdrowie na boisku a żadnej korzyści z tego nie osiągneli. To co nas spotyka w tym sezonie to jest niesamowite i nienormalne. Naprawdę nie wiem dlaczego los nas karze w ten sposób.