jedraszmsza191NOWY TARG. Liczbę wiernych, których ściągnęła na rynek jubileuszowa Msza św. sprawowana przez metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, można szacować na ok. 2 tysiące. W tłumie wiernych nie brakowało tych, którzy 40 lat temu w rzece pielgrzymów wędrowali na lotnisko. Polowy ołtarz projektu nowotarskiego architekta Tadeusza Jędryski musiała w 40-lecie zastąpić scena, natomiast jego nowiutka makieta jest do oglądania w sali na parterze ratusza.  Jubileuszowa Msza sprawowana była pomiędzy relikwiami św. Jana Pawła II w złotym krzyżu, a przywiezioną na ten dzień – jak ongiś niesioną na barkach górali – figurą Matki Bożej Ludźmierskiej.

100-oosbową góralską muzykę, która grała Papieżowi-Polakowi podczas Mszy na murawie lotniska, zastąpiła mniejsza już, ale grająca z równym zapałem muzyka pod prymem Tomasza Janika ze Skawy. W grupie połączonych chórów, pod dyrekcją Joanny Szczerby, z klawiszowym akompaniamentem organisty Piotra Augustyna, która zajęła krzesła w z boku sceny, nie brakło osób 40 lat temu, na lotnisku, tworzących wokalną oprawę Mszy św. Obok podniosłych religijnych pieśni, chórzyści nie omieszkali na koniec odśpiewać przy wtórze muzyki kompozycji Józefa Staszla „Nie odjezdzoj nom do Rzymu, Ojce Świynty…”.

P3460519

Najdłuższą drogę, by przybyć do stolicy Podhala, pokonała kompania reprezentacyjna 5. Batalionu strzelców podhalańskich, o godz. 4 nad ranem wyjeżdżając z Przemyśla. Przetrwać na rozgrzanej pycie rynku, stojąc w galowych mundurach i szykownych sukiennych pelerynach - wcale nie było łatwo… Środek płyty wypełnił szeroki i długi szpaler pocztów sztandarowych oddziałów Związku Podhalan, podhalańskich parafii, Rycerzy Kolumba, „Solidarności”, strażackich jednostek i szkół oraz reprezentacji służb mundurowych. Wśród uczestników Mszy na rynku był i nowotarżanin w randze kapitana, pracownik Komendy Głównej Policji, w najnowszym mundurze galowym. Biała flaga z ciemnoniebieskim napisem – jak i 40 lat temu, kiedy na lotnisko przybyła z ośrodka w Krościenku 3-tysięczna rzesza młodych ludzi, przynosząc Janowi Pawłowi w darze Księgę Czynów Wyzwolenia – zaznaczała obecność Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Na scenie, która spełniała przed południem rolę prezbiterium, towarzyszyli metropolicie księża z całego dekanatu i z Krakowa. Inni duchowni zasiedli pierwszy rząd krzeseł – a po drugiej stronie, w krzesłach dla VIP-ów, znalazły się władze obu podhalańskich miast i powiatów. Część przybyłych na rynek chroniła się pod biało-żołtymi parasolami, a część – przy południowej pierzei rynku i w cieniu drzew. Wolontariusze niestrudzenie roznosili butelki z wodą, które przydawały się zwłaszcza szpalerowi pośrodku płyty.

P3460729

Udział w modlitwie wiernych miały parafialne wspólnoty, a w darze ołtarza górale nieśli arcybiskupowi m.in. Pismo św., które obecne było na polowym ołtarzu 40 lat temu, chleb, oscypki, winogrona, wino, miód, także świeżo wydane książki: „Nowotarski krajobraz z Janem Pawłem II” oraz „Kardynał Karol Wojtyła do Nowotarżan”. Bardziej osobistym prezentem dla metropolity był czarny, ozdobnie haftowany barani serdak. W darze od miasta arcybiskup dostał góralską stułę i pomnikowe wydawnictwo z mnóstwem zdjęć. 

Rozdawanie komunii na całym rynku, z czerwonych czarek, mogło się wydawać przedsięwzięciem logistycznie dość trudnym, jednak poszło bardzo sprawnie.

Homilia metropolity krakowskiego – zawierająca wiele odniesień do zesłania Ducha Świętego, papieskiej mowy na lotnisku sprzed 40 lat i dzisiejszej sytuacji społeczno-politycznej, bynajmniej nie była „letnia”.

A oto kilka istotnych myśli z tego kazania:

O zrozumieniu siebie i narodu

Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa – ani jaka jest jego właściwa godność, ani ostateczne powołanie. Prawdę tę odniósł Jan Paweł II do polskiego narodu. Nie sposób zrozumieć dziejów tej tysiącletniej wspólnoty, tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, a jednocześnie tak niesamowicie trudną – bez Chrystusa. Z tym orędziem przybył Papież do ludzi wolnych – do ludzi gór. Świadom, że na spotkanie z nim przybyli także mieszkańcy bardziej odległych krain; wszyscy, którzy żyją w górach i u podnóża gór. Wspomniał o mądrości ludzi gór, o ziemi, która jawi się tutaj wyjątkowo piękna.

O wolności i pięknie

Człowiekowi potrzebne jest piękno, bo mówi o miłości Boga. Piękno to jakby druga strona wolności. Bez piękna człowiek duchowo karleje. Człowiek prawdziwie wolny to człowiek duchowo piękny. O tę wolność, o to duchowe piękno człowieka, toczyła się wtedy prawdziwa batalia. Toczy się ona i teraz.

O ideologii gender

Papieskie orędzie dotykało w dużej mierze spraw rodziny i małżeństwa. Dziś zamach na życie małżeńskie i rodzinne sięga jeszcze głębiej. Usiłuje się bowiem podważyć samą instytucję małżeństwa jako wspólnoty kobiety i mężczyzny. Co więcej, podważanie to pragnie się zaczynać już od edukacji, a właściwie: deprawacji, dzieci i młodzieży poprzez wprowadzanie do szkół przez niektóre polskie samorządy tzw. karty LGBT. Stoi za tym, jak wiadomo, ideologia gender, według której sprawa płci człowieka nie jest związana przede wszystkim z jego strukturą biologiczną, ale ma głównie charakter kulturowy i zależy od jego osobistej decyzji.

 O tolerancji

Pytam zatem wszystkich odpowiedzialnych za nasze życie społeczne i narodowe: gdzie w tych paradach jest jeszcze miejsce na tolerancję, którą ich organizatorzy mają nieustannie na ustach i której domagają się dla siebie? Czy tolerancja polega na tym, aby bezkarnie móc wyszydzać ludzi wierzących i publicznie sobie z nich kpić i ich poniżać?

W przeciwieństwie do tych incydentów, jako chwalebny przykład działań samorządów jawiła się metropolicie konferencja poświęcona rodzinie, zorganizowana niedawno w Zakopanem.

Msza św. z arcybiskupem Jedraszewskim na rynku

Fot. Anna Szopińska