P3680605NOWY TARG. Trasę nowej „zakopianki” przez Bór Kombinacki znaczy już szeroka, wylesiona aleja. Nadleśnictwo prawie zakończyło swoją pracę. Pozostał tylko kłopot ze zbyciem części drewna i z cetyną.

- 85 procent wycinki mamy zrealizowanej, pozyskany surowiec to ok. 1.500 metrów sześciennychpodsumowuje nadleśniczy Roman Latoń. - Częściowo drewno zostało sprzedane, ale zalega jeszcze 900 kubików z okładem. Pewna partia surowca jest już zbyta w przetargu i zostanie wywieziona, lecz mamy problem ze sprzedażą drewna średnio wymiarowego, na który ogłaszaliśmy już kilka przetargów, nie znajdując nabywcy.

Tego typu surowiec na Podhalu spożytkowują zwykle firmy branży palerciarskiej, jednak teraz ich włoscy kontrahenci najwyraźniej wstrzymali zamówienia.

Nadleśnictwo robiło wszystko, żeby z wycinką zmieścić się w dopuszczalnym ustawowym terminie, nawet przed terminem, czyli grubo przed okresem lęgowym. Kto inny popełnił jednak błąd w procedurze uzyskiwania wydanej prawie 10 lat temu decyzji.

- Została działka przez pomyłkę nie wpisana we wniosek – inwestor zamienił numery działek i wie o tym, co ma uzupełnić, żeby Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie mogła rozszerzyć tę decyzję – tłumaczy nadleśniczy. - Stąd takie wyhamowanie. Zostało nam 180 – 200 metrów sześciennych do wycięcia, na samej końcówce pod Szaflarami.

Pomylone numery działek to jednak problem niewielki w porównaniu z ilością cetyny pozostałej po ociosanu ściętych drzew.

- Jeśli będą suche dni, to będzie coraz większe zagrożenie pożarowe i tym się martwimy, bo na naszym terenie nie ma maszyny, która mogłaby zutylizować taką ilość drobnicy – mówi Roman Latoń. - W porozumieniu z inwestorem i z firmą, która będzie realizowała budowę, mamy taki zapis, że cetyna zostanie, aby przy karczowaniu pni ten ciężki sprzęt w mokrym terenie mógł się jakoś poruszać, mając taką cetynową poduszkę. Jeśli dojdzie do dużego zagrożenia, to czeka nas pilnowanie, zabezpieczanie, żeby ktoś w głupim kawale nie próbował tego zamienić w płomień.

P3680614

Taka cetyna mogłaby być surowcem jedynie dla branży farmacuetycznej czy kosmetycznej, do produkcji olejków eterycznych czy szyszek do kąpieli. Ale żadna taka firma na razie nie zgłosiła zainteresowania igliwiem. Spalenie takiej ilości też nie wchodzi w grę, ze względu na łatwą do przewidzenia ilość dymu. Jest natomiast zainteresowanie młodnikiem, który odsłonił się po masowej wycince.

- Została część starego odnowienia, przebudowy drzewostanu – podsadzenie jodłowe i bukowe na terenach zajętych pod drogę – objaśnia nadleśniczy. - Dość spore już są te sadzonki. Będziemy je częściowo wyjmować. Sam burmistrz zainteresowany jest tymi sadzonkami, wysłał do nas zapytanie, oczywiście ma zgodę, jest tylko kwestia tego, żeby zorganizował firmę, która to będzie wyciągać, bo to są dość spore sadzonki, trzeba by je wyjmować przy odpowiedniej pogodzie i momentalnie posadzić. Takich sadzonek nie da się długo trzymać, gdyż byłoby dużo ubytków.    

Nadleśnictwo swoją robotę wykonało. Budowa „nowej „zakopianki” na wylesionym obszarze rzeczywiście mogłaby się rzeczywiście - jak zakładał optymistyczny wariant - rozpocząć w maju. Właściciele gruntów przewidzianych do zajęcia pod budowę szosy niepokoją się jednak, że wciąż nie została wszczęta procedura odszkodowawcza.

Po wycince

Fot. Anna Szopińska