IMG 0823

UNIHOKEJ. Wreszcie serię zwycięstw w rozgrywkach ekstraklasy seniorów notują zespoły z Nowego Targu. W sobotniej serii spotkań Górale gładko 12:3 ograli Pionier Tychy, z kolei Gorący Potok Szarotka, także w dwucyfrowych rozmiarach 11:6 pokonała Energę Gdańsk

Górale Nowy Targ- Pionier Tychy 12:3 (3:0 4:1, 5:2)

Bramki dla Górali: Pelczarski 2, Pazdro 3, Ciapała, Smarduch, Vogel 2, Żuk 2, Tomalak.

Górale: Janusz (od 40 Sulka) - Bisaga, Gotkiewicz, Żuk, Vogel, Tomalak, Pazdro, Ciapała, Stypuła, A. Tylka, Korczak, Pelczarski, Rajski, Smarduch, Jaskierski, Baczewski.

Typowy mecz do jednej bramki. Górale błyskawicznie wypracowali sobie kilku bramkową przewagę i spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, punktując przeciwnika.

- Fajnie nam się grało. Gra była czysta, bez fauli, bez spieć. Szybko ustawiliśmy sobie to spotkanie i było łatwiej. W końcu zagraliśmy niemal w optymalnym składzie i mam nadzieję, że tak już zostanie – powiedział trener Górali, Bartosz Gotkiewicz.

Gorący Potok Szarotka – Energa Olimpia Gdańsk 11:6 (5:3, 3:1, 3:2)

Bramki dla Szarotki: Kozbal, Słowkiewicz 2, Ligas 2, Ślusarek 2, Widurski, Sikora, Ryś, Chlebda.

Szarotka: Udziela – Ligas, Lech, Zacher, Niziołek, Ryś, Augustyn, Ślusarek, Chlebda, Kozubal, Widurski, Jachymiak, Ossowski, Słowakiewicz, Siora, Żabówka.

Pierwszy kwadrans tego spotkania to był prawdziwy pokaz siły Szarotki, która grała jak z najlepszych swoich czasów. Szybko, składnie i skutecznie. Efektem tego było 5 zdobytych goli w odstępie niespełna 14 minut. Potem jednak nowotarżanie n dłuższą chwilę mocno spuścili z tonu, czego skutkiem były 3 stracone gole jeszcze w pierwszej tercji. W kolejnych dwóch odsłonach Szarotka dobre momenty przeplatała ze słabszymi, ale koniec końców odniosła pewne zwycięstwo.

- Te pierwsze 15 minut było doskonałe. Już dawno tak nie graliśmy, a tak właśnie grac powinniśmy. Potem jednak odezwały się stare grzechy. Tracimy jedną, drugą bramkę, koncentracja gdzieś ucieka i trzeba się męczyć. Wzięło się to z tego, że zaczęliśmy grać indywidualnie, jeden na jeden, a taka gra w dzisiejszym unihokeju nie ma racji bytu. Niemniej przez cały mecz kontrolowaliśmy to co dzieje się na boisku, ale tez nie ustrzegliśmy się błędów, co zazwyczaj kończyło się stratą gola – ocenił spotkanie trener Szarotki, Lesław Ossowski.