Podhale Region

Czwartek, 23 listopad 2017

Ostatnia aktualizacjaCz, 23 Lis 2017 8am

Jesteś tutaj: Home Sport Rozgrywki Ligowe Piłka nożna V liga. Dramat Szaflar

Reklama

Piłka nożna V liga. Dramat Szaflar

11zakszalfary11d1

PIŁKA NOŻNA. Piłkarze LKS Szaflary wyjazdowym remisem 2:2 w derbowym spotkaniu w Zakopanem w ostatniej kolejce spotkań ligi okręgowej, zaprzepaścili szansę awansu do IV ligi. Ten przypadł graczom Olimpii Pisarzowa, która swoje spotkanie w Stróżach wygrała. Wygraną 3:0 nad Sokołem Słopnice piłkarze Orkana Raba Wyżna zapewnili sobie utrzymanie. Efektownie sezon zakończyli gracze Jarmuty Szczawnica, którzy 7:1 pokonali Helenę Nowy Sącz. Nie odbyło się spotkanie w Jabłonce. Na boisku nie stawili się bowiem gracze rezerw Sandecji Nowy Sącz.

Ostatecznie Szaflary zakończyły sezon na miejsce trzecim, Jarmuta na piątym, a Orkan na jedenastym i te trzy drużyny na pewno zobaczymy w rozgrywkach ligi okręgowej w przyszłym sezonie. Zdegradowane do klasy A zostały z kolei trzynaste Zakopane i piętnasta Orawa. Oczywiście z ostatecznymi decyzjami w sprawie spadków i awansów trzeba poczekać do momentu weryfikacji spotkań rundy wiosennej przez Wydziały Gier poszczególnych Okręgowych Związków Piłki Nożnej sprawujących pieczę nad rozgrywkami. Przy „zielonym stoliku” zawsze jest bowiem ciekawie…

KS Zakopane – LKS Szaflary 2:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Kłosowski 34 z karnego, 0:2 Rusnak 41, 1:2 Grela 52, 2:2 Chrobak 83.

KSZ: Styrczula – Floryn ŻK, Frasunek, Gubała, Stopka – Leniewicz, Chrobak, Hanada (46 Kurnyta), Król (46 Drabik), Rzadkosz – Kasperczyk (46 Grela ŻK).

Szaflary: Zhuk – K. Kantor ŻK, Strama, Cudzich, Mularek (60 M. Kantor) – Kot, Kamiński, Kłosowski, Rusnak, Gogolak – Baboń (85 Mrowca).

Sędziował: Marek Ogórek z Nowego Sącza. Widzów: 150

Trudne warunki w jakich rozgrywane było to spotkanie sprawiło, że nie obfitowało ono w wiele bramkowych sytuacji. Pierwsi groźnie w 15 min zaatakowali szaflarzanie. Na indywidualną akcję zdecydował się Kamiński, ale w kluczowym jej momencie wypuścił sobie piłkę za daleko i ta padła łupem obrońców. W 28 min z kolei gorąco było w polu karnym gości, po tym jak Leniewicz z rzutu wolnego trafił w słupek. W 34 min Szaflary wyszły na prowadzenie. Chrobak faulował w polu karny, Babonia, a rzut karny pewnie wykorzystał Kłosowski. Zakopiańczycy mogli odpowiedzieć w 39 min. Król dośrodkował, Hanada uderzył na wślizgu, ale Zhuk popisał się kapitalna interwencją. Ta niewykorzystana sytuacja błyskawicznie zemściła się na gospodarzach. W 41 min Kamiński zagrał w pole karne, do wbiegającego w niej Rusnaka, który uderzył nie do obrony.

Druga połowa zaczęła się od gola kontaktowego dla gospodarzy, którego wypracowała dwójka zawodników, która po przerwie pojawiła się na boisku. Dogranie z boku od Kurnyty, sfinalizował z bliska Grela. Bramka kontaktowa dodała gospodarzom „wiatru w żagle”. To do nich należała inicjatywa i w 83 min zakopiańczycy doprowadzili do remisu po kapitalnym uderzeniu z dystansu Chrobaka.

- Niestety nie było happy endu. Po pierwszej połowie wydawało by się ze mamy wszystko pod kontrolą, ale w drugiej trener Bartos dokonał trzech zmian co całkowicie zmieniło obraz gry. Dla nas ten wynik z wiadomych powodów jest porażką. Zaprzepaściliśmy szansę awansu do IV ligi, ale skoro nie potrafimy wygrać z jedną z najsłabszych w lidze drużyn, to chyba ten awans nam się nie należał. Zagraliśmy jednak bardzo dobra rund. Jesteśmy niepokonani od 16 meczy. Dziękuję wszystkim którzy tworzyli tą wspaniałą rodzinę jaką są Szaflary – ocenił trener LKS Szaflar, Tomasz Ligudziński.

- Oczywiście w jakimś stopniu współczuję Szaflarom, ale nie będę ukrywał też tego, że jestem bardzo zadowolony z postawy swoich zawodników, którzy po przerwie pokazali twardy, góralski charakter i myślę, że nie będzie przesadą jeżeli powiem, że to my byliśmy w tym spotkaniu bliżsi zwycięstwa. Wreszcie gramy od jakiegoś czasu na miarę swoich możliwości i potencjału jaki jest w tej drużynie. Czas pokaże czy się utrzymamy w V lidze czy nie, ale bez względu na to jestem optymistą na przyszłość. Przed nami finał Pucharu Podhala i nie ukrywam, że bardzo nam zależy na tym aby zdobyć to trofeum – ocenił trener Zakopanego, Dawid Bartos.

Orkan Raba Wyżna – Sokół Słopnice 3:0 (0:0)

Bramki: 1:0 D. Traczyk 69, 2:0 Skawski 77 z karnego, 3:0 Dziechciowski 84.

Orkan: Szklarz – K. Rapta (80 Świder), Możdżeń, Skwarek, K. Traczyk – Lenart, Kasiniak (60 Skawski), Pluta, Gromczak (80 H. Bochnak), D. Traczyk – T. Rapta (70 Dziechciowski). 

Sokół: Łącki – Gros, Sylwester Gliński (35 Zelek), Więcek, Pierzchała – Tomak, Matras, Pach (60 Papież), Szczepan Goliński, Nowak (69 Ł. Goliński)– Bednarczyk (60 Postrożny).

Sędziował: Robert Jopek z Nowego Sącza.

W 8 min goście mieli rzut karny, ale intencję Matrasa wyczuł Szklarz. W odpowiedzi, groźnie z dystansu uderzał D. Traczyk, ale i bramkarz gości popisał się udaną interwencją. W 34 i 39 min dwukrotnie bliski szczęście był T. Rapta, ale w obu przypadkach piłka po jego uderzeniach mijała bramkę Sokoła. Worek z golami gospodarze rozwiązali po przerwie. W 69 min Gromczak z bocznego sektora boiska dograł w pole karne, gdzie nadbiegający D. Traczyk uderzył nie do obrony. W 77 min po faulu na Plucie, rzut karny wykorzystał Skawski, a w 84 min wynik meczu przypieczętował po indywidualnej akcji Dziechciowski.

Jarmuta Szczawnica – Helena Nowy Sącz 7:1 (4:0)

Bramki: 1:0 Kuziel 5, 2:0 Mrówka 15, 3:0 Mrówka 20, 4:0 Mrówka 42, 5:0 Mrówka 55, 5:0 Mrówka 73, 6:1 ?? 78, 7:1 Mrówka 85.

Jarmuta: Marciszewski – Błażusiak, Mlak, Ojrzanowski, Piszczek (65 Nosal) – Jasiurkowski, Gołdyn, Kuziel, Ciesielka, Salamon (75 P. Wiercioch) – Mrówka.

Helena: Piwowar – Kaczor, Gryzło, Bocheński, Karkoszka – Marmol, Zieńcina, Jasiński, Maciaszek, Skrzypiec – Jawor.

Mimo licznych osłabień kadrowych Jarmuta nie miała problemów z ograniem najsłabszej w lidze Heleny. Wynik meczu już w 5 min otworzył l Kuziel, który głową wykończył dośrodkowanie Salamona. A potem kibice oglądali popis Mrówki. Napastnik gospodarzy jeszcze w pierwszej połowie ustrzelił klasycznego „hat tricka”, a po przerwie dołożył kolejne trzy trafienia. Najefektowniejsze było to na 6:1, zdobyte efektownym uderzeniem zza pola karnego.

 

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, zastrzega sobie jednak prawo do nie publikowania ich, zwłaszcza tych, które zawierają wulgaryzmy, epitety powszechnie uznane za obraźliwe, nawołują do zachowań niezgodnych z prawem, obrażają osoby publiczne i prywatne, inne narodowości, rasy, religie itd.
Komentarze nie dotyczące danego tematu, atakujące personalnie innych komentatorów i autorów, zawierające reklamy lub linki do innych stron www, dane osobowe, teleadresowe i adresy e-mail oraz uwagi skierowane do Redakcji – będą usuwane.


Kod antyspamowy
Odśwież

Reklama