swierzbinski2

PIŁKA NOZNA. Rozmowa z Sebastianem Świerzbińskim, kapitanem piłkarzy Podhala Nowy Targ, którzy już w sobotę zainauguruje rundę wiosenną w rozgrywkach małopolsko-świętokrzyskiej 3 ligi

Na kilka dni przed wyjazdowym meczem z Hutnikiem Nowa Huta towarzyszy wam spokój?

- Spokój, ale i też podekscytowanie, bo wiadomo po takiej przerwie każdy chce już wybiec na boisku, poczuć adrenalinę związaną z atmosferą meczu o stawkę. Nie myślimy już o niczym innym, jak tylko o spotkaniu z Hutnikiem.

Na ten pierwszy mecz jesteście już gotowi w stu procentach?

- Wszystko zweryfikuje boisko, ale wydaje mi się, że zdążyliśmy z formą na czas. Martwi tylko to, że w ostatnim tygodniu troszkę pojawiło się w zespole kontuzji, drobnych urazów, ale myślę, że do soboty każdy będzie w stu procentach gotowy.

W trakcie przerwy zimowej doszło w zespole do zmian kadrowych. Pozyskano m.in. sześciu nowych zawodników. Ze zgraniem w tych pierwszych meczach nie będzie problemu?

- Myślę, że nie. Ci zawodnicy którzy doszli prezentują już konkretny poziom i było łatwiej wkomponować się w drużynę. Każdy z nich wydaje mi się będzie bardzo dużym naszym wzmocnieniem.

Z doświadczenia zapewne możesz potwierdzić, że runda wiosenna jest trudniejsza...

- Zgadza się. Wiosną już margines błędów jest bardzo wąski. Jesienią miało się jeszcze w zanadrzu spotkanie rewanżowe. Teraz już takiego komfortu nie ma. Jedna, druga strata punktów może nieść za sobą poważne konsekwencje. Dlatego od samego początku trzeba być skoncentrowanym, zwłaszcza że ten sezon jest o tyle wyjątkowy, że ta ilość drużyn zagrożonych degradacją jest bardzo duża. Tym samym rośnie też presja. Wydaje mi się, że walka będzie do samego końca.

Wiosną tracicie element zaskoczenia. Jesienią jako beniaminek, byliście dla większości drużyn dużą niewiadomą, co na pewno było waszym atutem.

- Rzeczywiście, teraz już myślę że nasi przeciwnicy z większym respektem będą do nas podchodzić i ta poprzeczka pójdzie w górę. To jednak nas nie przeraża. Mamy w składzie doświadczonych zawodników, a ci którzy zimą nas wzmocnili, w jakimś stopniu odmienią naszą grę. Mamy też w zanadrzu kilka nowych rozwiązań taktycznych, stałych fragmentów gry, dlatego myślę że jeszcze nie raz uda się nam zaskoczyć przeciwników.

Szóste miejsce jakie zajmujecie w tabeli, to dobra pozycja startowa na wiosnę?

- Myślę, że tak. Mogło być lepiej, ale też i odrobinę gorzej. Trochę pomogło nam to, że z rozgrywek wycofał się Poroniec, dzięki czemu awansowaliśmy w tabeli o dwie pozycje. Myślę, ze to szóste miejsce to dobra pozycja wyjściowa aby zaatakować i „namieszać” w czołówce.

Czyli mam rozumieć, ze gdzieś tam z tyłu głowy jest perspektywa walki o awans?

- Każdy sportowiec ma swoje marzenia. Nie jesteśmy wyjątkiem. Oczywiście priorytet to znaleźć się w tej „szóstce” która daje pewne utrzymanie. Gdyby jednak nadarzył się okazja walki o coś więcej, to dlaczego jej nie wykorzystać? A czy to jest realne, to myślę pokażą trzy, cztery pierwsze kolejki. Wtedy łatwiej będzie można powiedzieć coś więcej o naszych szansach.

Rozmawiał Maciej Zubek