11aaolkrolwinte111
SNOWBOARD. Kolejny udany start w Pucharze Świata zapisała na swoim koncie Aleksandra Król. Tym razemw  niemieckim Winterbergu, Król zajęła 11 miejsce.

Polka po  dwóch przejazdach kwalifikacyjnych na czas, awansowała na 10 pozycji do finału, w którym w formule wyścigu równoległego startuje 16 najlepszych zawodniczek. W 1/8 finału Nasza reprezentantka nie zdołała pokonać zawodniczki z Holandii Michelle Deker, przegrywając z Nią o zaledwie o 0.01 setnej sekundy. W wielkim finale Sabine Schoeffman z Austrii pokonała Ester Ledecka z Czech. Trzecia była Julia Dujmovits z Austrii. Wśród mężczyzn tryumfował Stefan Baumeister z Niemiec przed Aaronem Marchem z Włoch i Alexandrem Payerem z Austrii. Pozostali reprezentanci Polski odpadli w kwalifikacjach zajmując miejsca: 24 Weronika Biela, 30 Karolina Sztokfisz i 35 Oskar Kwiatkowski.

- W sumie to jestem nie za bardzo zadowolona z dzisiejszego startu. Ósemka była na wyciągnięcie ręki a w zasadzie paznokcia. Przegrałam zaledwie o 0.01 setnej sekundy. Decydowały milimetry - przyznała Król -  Trasa była dobra, lecz bardzo wymagająca, gdyż lał rzęsisty deszcz – było ślisko. Nawet najmniejszy błąd, groził upadkiem. Jednak pojechałam na niej całkiem nieźle, zajmując 5 miejsce po pierwszym przejeździe eliminacyjnym. Drugi przejazd kwalifikacyjny był nieco słabszy co sprawiło, iż do finałów awansowałam na 10 pozycji. Z drugiej jednak strony patrząc na pozytywy w tym sezonie to muszę stwierdzić że w Slalomie Równoległym miałam dobre wyniki. Wchodziłam praktycznie za każdym razem do czołowej 16 Pucharu Świata w tej konkurencji, co niej jest rzeczą łatwą. Stałam się także zawodniczką, która jest losowaną do kwalifikacji w top 16. Uważam że wywalczone 4 i 11 miejsce w zawodach Pucharu Świata oraz 8 miejsce w Mistrzostwach Świata – trzy dni temu – to duży sukces sportu alpejskiego w Polsce, tym bardziej że w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zajęłam ostatecznie 11 miejsce. Myślę że stać mnie nawet na więcej w następnym sezonie. Przede mną wciąż snowboardowa przygoda, lecz także ciężka treningowa droga. Jestem dobrej myśli, małymi kroczkami do przodu. Jutro jeszcze przede mną nowa konkurencja - zawody drużynowe - w których wystąpię razem z Oskarem Kwiatkowskim. Powinno być ciekawie - dodała Król.