005 DSC3709Ponad trzystu flisaków z rodzinami, pięcioma autokarami i jednym busem, wybrało się 4 listopada 2018 r. na jubileuszową – już dziesiątą – pielgrzymkę dziękczynną do Sanktuarium Maryjnego na Mariańską Górę w Lewoczy. Biletem wstępu do autokarów był tak jak i w czasie dziewięciu wcześniejszych pielgrzymek, strój regionalny.

Bazylika Marii Panny na Górze Mariańskiej w Lewoczy należy do najstarszych miejsc świętych na wschodzie Słowacji. Podobnie, jak przed wiekami na Mariańską Górę pielgrzymują obok Słowaków, równie licznie Polacy, Węgrzy i Niemcy, wyznania rzymsko- i greko-katolickiego oraz ewangelicy.

Niewielkie, piętnastotysięczne miasteczko Lewocza, – słow. Levoča, węg. Lőcse – leży w Kotlinie Hornadzkiej u podnóży Gór Lewockich, niedaleko od naszej granicy, zaledwie godzinę jazdy samochodem. Mariańska Góra dominuje nad Lewoczą, z daleka widoczna jest neogotycka świątynia ze strzelistą wieżą podniesiona w 1984 r. do godności bazyliki mniejszej. Przyjęło się mówić Mariańska Góra, czyli Góra Matki Bożej, a jej słowacka nazwa brzmi Olivetska Góra. Od dawien dawna była miejscem kultu Maryi, pielgrzymowano tu już w XIII wieku. Pierwszy, niewielki kościółek zbudowano w 1247 r., podobno powstał z wdzięczności mieszkańców Lewoczy za ich ocalenie podczas najazdu Tatarów w 1241 r.

W 1311 osiedlili się tu franciszkanie, wyremontowali kościół i ozdobili, rozwinęli do tego stopnia ruch pielgrzymkowy, że kościółek trzeba było przebudować i powiększyć. Stało się to w 1470 r., w tym czasie umieszczono w nim gotycką rzeźbę Maryi, czczoną od tej pory, jako łaskami słynącą.

Kościół wielokrotnie przebudowywano, za każdym razem wyglądało to tak, jakby budowano nową świątynię, tak było w 1698 i 1819 roku. Budowa obecnego kościoła trwała w latach 1906-1914, uroczyście poświęcił go 2 lipca 1922 r. biskup spiski Jan Wojtaszek, dziś Sługa Boży i kandydat na ołtarze za okazane w okresie komunizmu męczeństwo.

Ostatnia pielgrzymka przed objęciem władzy przez komunistów, z udziałem tysięcy wiernych, odbyła się w 1948 roku, zaś pierwsza pielgrzymka po upadku komunizmu — w roku 1990. Jednakże mimo szykan i zakazów do sanktuarium przybywali wierni i prosili o łaski. W tym czasie słowaccy katolicy patrząc na Polaków, radzących sobie o wiele lepiej z komunizmem, porównywali swoją Olivetską Górę do jasnogórskiej Częstochowy!

Kulminacyjnym momentem w historii świątyni była niezapomniana - 3 lipca 1995 r. - pierwsza wizyta Następcy św. Piotra Jana Pawła II. Słowacy byli już wolnym narodem, podkreślali, że przetrzymali nie tylko komunizm, w przeszłości nie dali się reformacji.
Do blisko 700 tysięcy wiernych Jan Paweł II mówił w homilii znamiennie: "Jest prawdą, że liczni synowie i córki ziemi słowackiej zawdzięczają tej świątyni to, że prawda o Bogu i wiara w Niego zachowały się żywe w ich sercach". Słowa te umieszczono na tablicy upamiętniającej wizytę Ojca Świętego w świątyni.

W tejże bazylice zebrali się flisacy z rodzinami na pielgrzymkowej mszy, którą odprawił ks. bp Andrej Imrich w koncelebrze proboszczów: ks. Józefa Bednarczyka z parafii św. Bartłomieja Apostoła w Niedzicy, ks. Mieczysława Szlagi z parafii pw. św. Stanisława BM w Sromowcach Wyżnych i ks. Marka Kądzielawy z parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Sromowcach Niżnych.

Ks. bp. Andrej Imrich homilię głosił po… polsku, trudno się dziwić, urodził się w 1948 blisko granicy, w Mniszku nad Popradem. Święcenia kapłańskie otrzymał w czerwcu 1974 r., a 4 czerwca 1992 r. Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji spiskiej, ze stolicą tytularną Castellum Titulianum. Sakry biskupiej udzielił mu ówczesny ordynariusz spiski ks. bp František Tondra, a współkonsekratorami byli ks. kard. Giovanni Coppa - nuncjusz apostolski w Czechach i na Słowacji i ks. arb metropolita trnawski Ján Sokol.
Ks. bp. Andrej Imrich był biskupem pomocniczym w diecezji spiskiej w latach 1992-2015, w tymże roku - co rzadko się zdarza - sam w wieku 67 lat zrezygnował z pełnionego urzędu, przyjętą przez papieża Franciszka 15 października 2015 r.
Do pielgrzymujących flisaków zwracał się wyraźnie ucieszony, witał ich na Mariańskiej Górze i rad był za przybycie do Sanktuarium Matki Bożej w podzięce za udany sezon flisacki. Życzył w następnym sezonie dużo wody i licznych turystów, nie omieszkując wspomnieć o odpowiedzialnej pracy jaką wykonują przewożąc gości Dunajcem. Niektórzy pielgrzymi przypomnieli sobie, jak to ks. bp. Andrej Imrich poświęcił 12 sierpnia 2006 r. kładkę na Dunajcu w Sromowcach Niżnych.

Podczas Podniesienia, gdy okazuje się wiernym materię sakramentu – chleb i wino – zabrzmiała przejmująco trąbka, a mszę ubarwiał swoim śpiewem chór parafialno – flisacki ze Sromowiec Niżnych. Na początku Liturgii eucharystycznej flisacy przynieśli dary, wśród nich był miód i świeca z wosku pszczelego, album flisacki i wygrawerowana tabliczka upamiętniająca pielgrzymkę flisacką. Może znajdzie ona swoje miejsce na ścianie bazyliki? – miejmy nadzieję.

Wspólne zdjęcie pielgrzymów z ks. biskupem przy ołtarzu papieskim zakończyło uroczystość na Mariańskiej Górze. Następnie na rynku w Lewoczy zwiedzano gotycki kościół farny pw. św. Jakuba, w którym znajduje się niezwykłej urody ołtarz główny, drugi co wielkości na Słowacji po katedrze koszyckiej, wysoki na ponad osiemnaście metrów, dzieło Mistrza Pawła z Lewoczy, tu również znajdują się XVII. wieczne organy Hansa Hummela, kiedyś największe w całym Królestwie Węgierskim. Słynny organmistrz niemiecki pochodził z Norymbergii. Na początku XVII wieku działał także w Krakowie, jest twórcą najstarszych polskich organów w bazylice św. Andrzeja Apostoła w Olkuszu. Następnie w starym gotyckim kościele minorytów pw. św. Władysława koło Polskiej Bramy, o przepięknym barokowym wystroju wnętrza, odprawiony został różaniec za zmarłych.

Pielgrzymkę jak co roku przygotował zarząd Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich na czele z prezesem Jerzym Regiecem, wziął w niej udział wójt gminy Czorsztyn Tadeusz Wach z małżonką.

Ryszard M. Remiszewski

Fot. Stanisław Chmiel Tutaj zdjęcia