corona 4931132 1280

Z COVID-19 rozmawiamy telefonicznie, pytamy co u niego – czyli pół żartem pół serio z wirusem.

R: Co sprowadza Cię w nasze skromne polskie progi?

C: A tak się tułam po świecie, szukam swojego miejsca na ziemi.

R: Na początku podobało Ci się u nas. Czy coś się zmieniło?

C: No nie wiem, nie wiem. W ostatnim czasie Polacy stali się bardziej oziębli..

R: Ale pod jakim względem? Wydawało nam się, że w obecnych czasach bardziej widać w ludziach dobro, dbają jedni o drugich, pomagają nawet zupełnie obcym.

C: No może z Waszej strony tak to wygląda. Ja tego nie odczuwam. Totalnie nie pozwalają mi się rozwijać. W ogóle nie chcą się ze mną widywać. Zamykają się w domach. Jeszcze do niedawna śmiali się ze mną i żartowali, teraz, jak już wyjdą, to chowają twarze za jakimiś maskami, a ręce noszą w rękawiczkach! Nawet na młodych na skwerkach nie mam co liczyć. Do niedawna szło się na piwko i fajeczkę, teraz chowają się przede mną po kątach. Czuję tylko wszędzie ten mocny alkohol od przechodzących.. aż mnie skręca. Czuję, że nie ma tu już dla mnie miejsca. Jedyna szansa jak dotrwam jakoś do wakacji. Wtedy mam szansę na rozwój.

R: Ale to jeszcze kawał czasu.. Myślisz, że uda Ci się dotrzymać?

C: No taką mam nadzieję. Są jeszcze jakieś niedobitki, którzy są mi przychylni. Muszę się dobrze rozejrzeć, może zaczepię się gdzieś na dłużej. Wiesz.. jakieś zabawowe towarzystwo. No jedyna szansa - ale to tylko dla Ciebie wiadomość - w mojej propagandzie. Staram się podszeptywać, że wirus to ściema, że ja tam nikomu nie zagrażam. Część jeszcze wierzy. Muszę do nich dotrzeć, zanim wyślą ich do pomagania tym zarażonym, żeby się wykazali. Wiesz.. na razie tylko głośno krzyczą, że ja nie istnieję, albo, że mam słabe wyniki. Może zdążę.

R: A nie możesz się zaczepić na jakiegoś pieska?

C: Za kogo Ty mnie masz człowieku! Ja? Na pieska? Weź się nie ośmieszaj!

R: Nie no, przepraszam, ale takie chodzą słuchy, że zwierzaki Ci sprzyjają.

C: Zwierzaki to bardzo fajne stworzenia. Nie śmiałym im zagrażać. Mają takie dobre serca, że nawet ludziom pomagają w życiu, choć nie wszyscy na to zasługują. Ale to tylko ściema, takie zwierzęce przepychanki. Wiesz.. psy z kotami się nie lubią. Wystarczyło, że kot podszepnął jednemu właścicielowi psa, że się zarazi od niego. I tak się rozniosło. Ludzie, jak to ludzie, nie sprawdzili informacji, tylko udostępniali na potęgę. Jak psy to usłyszały, to to samo podszepnęły o kotach. I tak to ruszyło.

R: Rozumiem. Ale wróćmy do tematu. Czy uważasz, że Polska to dobre miejsce?

C: Bardzo dobre! Ludzie są spoko. Przynajmniej byli. Na początku tak się cieszyłem jak dostawali rumieńców i wypieków na mój widok. Myślałem, że się zaprzyjaźnimy. Ale potem zaczęli dziwnie kasłać i narzekali na jakąś gorączkę. Powiem Ci tak: to czy zostanę zależy od nich. Wasza kolej Polacy!

R: Dziękujemy za rozmowę.

C: Ja też dziękuję. Następnym razem chętnie zagoszczę w studiu.

R: Dziękujemy, my też pracujemy z domu, a tam nie przyjmujemy nikogo.

C: Phhh... zwykłe chamstwo!